Uczucia albo stany świadomości cz. 1

By admin

Marzec 22, 2018 O rzeczach No comments
Tagi:

Uczucie i stan świadomości są to w języku filozofii wyrażenia równoznaczne. Wszystko jest uczuciem, czego świadomą jest nasza umysłowość, wszystko co ona czuje, albo, inaczej mówiąc, co stanowi część jej własnego czującego bytu. W języku powszednim uczucie nie zawsze jest równoznaczne ze stanem świadomości; używa się tego wyrazu w znaczeniu więcej ograniczonym o owych stanach, które się zaliczają do sfery wrażeń zmysłowych (sensitive) lub do wzruszeń (emotion), a jednocześnie jeszcze w znaczeniu węższym wyłącznie do wzruszeń w różnicy od sfery spostrzeżeń albo sfery intelektualnej. Ale jest to już znane zboczenie od sposobu ścisłego mówienia. Zaledwie nadmienić trzeba o tym nadużyciu, w skutek którego czucie odnosi się nie tylko do wrażeń cielesnych ale także do pojedynczego zmysłu dotykania, a nawet mówi się, że czujemy nosem zapach.

Czucie w ścisłym znaczeniu tego wyrazu jest gatunkiem niejako, którego podgatunkami są: wrażenie zmysłowe, wrażenie umysłowe i myśl. Pod wyrazem myśl rozumiemy wszystko, czego wewnętrznie świadomi jesteśmy; możemy myśleć o wyobrażeniu, jakie mamy, o czerwonej barwie, jakkolwiek jej nie mamy przed oczyma, aż do najdalej sięgających myśli filozofa lub poety. Należy jednak pamiętać, że pod wyrazem myśl trzeba rozumieć to co ma swój proces w umyśle a nie jakiś zewnątrz naszego umysłu leżący przedmiot, o którym ktoś, jak się mawia, myśli. Można myśleć o słońcu lub Bogu, ale Bóg ani słońce nie są myślami; umysłowe odbicie słońca i wyobrażenie o Bogu stanowią myśli, stany naszej świadomości; stanowi to właśnie wiarę w byt słońca lub Boga, albo może i niewiarę. Nawet przedimoty, które sobie wyobrażamy, należy odróżnić od naszych o nich wyobrażeń. Mogę myśleć o widmie równie jak o bulce chleba, którą wczoraj spożyto,  albo o kwiatku, który jutro zakwitnie. Ale widmo, które nigdy nie istniało, me jest jednym i tym samem co wyobrażenie widma, równie jak bułka chleba, która istniała, nie jest identyczną z moim wyobrażeniem o bułce chleba, albo kwiat, który jeszcze nie istnieje lecz będzie istniał, nie stanowi tożsamości z moim wyobrażeniem o kwiecie. Wszystko to nie są myśli, ale przedmioty myśli, chociaż te wszystkie przedmioty w obecnej chwili jednakowo nie są istniejącymi. W ten sam sposób należy troskliwie odróżnić wrażenie zmysłowe (sensation) od przedmiotu, który je wy wywołuje: nasze wrażenie zmysłowe białego od białego przedmiotu, a nie mniej należy je odróżnić od atrybutu białość, który przypisujemy przedmiotowi jako zdolność wywołania wrażenia. Z krzywdą dla jasności i właściwego rzeczy rozróżnienia rzadko kiedy otrzymują nasze wrażenia zmysłowe odrębne imiona. Posiadamy imię dla przedmiotów wywołujących w nas pewne wrażenie: imię biały; posiadamy imię i dla tej właściwości przedmiotów, której przypisujemy powstanie wrażenia: imię białość. Ale jeśli chcemy mówić o samem wrażeniu zmysłowym, to język odpowiadający najczęściej codziennym potrzebom, nie zaopatruje nas tu żadnym imieniem; musimy więc użyć opowiedzenia mówiąc: wrażenie białego, albo wrażenie białości; musimy to wrażenie nazwać albo podług przedmiotu, albo podług atrybutu, przez który ono zostało wywołane. Można sobie pomyśleć, że wrażenie samodzielnie występuje, chociaż nie jest wywołane, co w rzeczywistości przecież nigdy nie ma miejsca. Możemy sobie pomyśleć, że ono powstało samo przez się w świadomości naszej. Jednak gdyby tak było, to na oznaczenie tego wrażenia posiadalibyśmy fałszywe imię. Pod względem naszych wrażeń słuchowych jesteśmy lepiej zaopatrzeni. Posiadamy wyraz dźwięk i cały słownik wyrazów najoznaczenie rozmaitych rodzajów dźwięku. Albowiem świadomi jesteśmy tych wrażeń nawet w nieobecności jakiegoś widzialnego przedmiotu i możemy sobie też łatwiej wyobrazić, że je posiadamy nawet bez przedmiotu, który nam ich udziela. Możemy zamknąć oczy i przysłuchiwać się muzyce, ażeby nabyć wyobrażenia o wszechświecie, w którym są same tylko dźwięki i my co je słyszymy; co zaś łatwo jako rozdzielone może być pojętym, otrzymuje łatwo i imię oddzielne. W ogóle nasze imiona wrażeń oznaczają bez różnicy samo wrażenie i atrybut. Wyraz barwa używa się na oznaczenie wrażeń zmysłowych białego, czerwonego itd., a także na oznaczenie wywołującego je przymiotu barwnego przedmiotu Mówimy o bar wach rzeczy jako będących ich przymiotami (properties).

Różnica między wrażeniami zmysłowymi i ich fizycznymi poprzednikami. Co to są spostrzeżenia? Tak zwane wrażenia zmysłowe należy odróżniać od poprzedzającego je stanu cielesnych narządów oraz fizycznej przyczyny tychże wrażeń. Główne źródło zawikłania w tym względzie stanowi zwykle używany podział na uczucia cielesne i umysłowe (bodily and mental), co wobec umiejętnego badania nie ma podstawy; nawet zmysłowe wrażenia są stanami czującego umysłu (sentient mind), nie zaś ciała. To czego jestem świadomy, widząc błękitną barwę, jest uczuciem błędnej barwy jest to jedno; obraz na siatkówce, proces tajemniczej dotąd własności, który ma miejsce w moim nerwie wzrokowym czy mózgu, jest czymś innym, czego ja świadomy nie jestem a o czym tylko umiejętne badanie może mię objaśnić. Są to stany mojego ciała; ale wrażenie barwy niebieskiej, będące skutkiem tych stanów cielesnych, nie jest cielesnym stanem; to, co spostrzega i jest świadome, zowie się umysłem. Jeżeli się wrażenia zmysłowe nazywa cielesnymi uczuciami, to dlatego, że one stanowią klasę uczuć wywołanych przede wszystkim przez stany cielesne, podczas gdy inne rodzaje uczuć, np. myśli albo wzruszenia nie bywają wywoływane bezpośrednio przez coś, co działa na narządy cielesne, lecz przez zmysłowe wrażenia albo poprzednie myśli. Różnica nie znajduje się tu pomiędzy uczuciami naszymi, ale pomiędzy przyczynami, które je wywołują: skoro one tylko wywołane zostały rzeczywiście, to razem wzięte są stanami umysłowymi.