Kategorie Arystotelesa

By admin

Marzec 22, 2018 O rzeczach No comments
Tagi:

Powiedzieliśmy na początku, że logika jest nauką o dowodach. Dowód przypuszcza coś takiego, czego dowieść można, co musi być wypowiedzeniem, tj. zdaniem, które jedynie stanowić może przedmiot naszego twierdzenia a zarazem i dowodu. Zdanie jest wypowiedzeniem, przez które jakaś rzecz o innej rzeczy twierdzi się albo przeczy. Z tego widać, że w każdym akcie twierdzenia są dwie rzeczy. Ale czymże są te rzeczy? Nie mogą one być innymi, tylko tymi, które przez oba owe imiona są oznaczone, tymi, które przez łącznik złączone zdanie tworzą. Gdybyśmy więc wiedzieli, co wszystkie imiona oznaczają, wiedzielibyśmy wszystko, co w teraźniejszym stanie wiedzy ludzkiej może być przedmiotem twierdzenia lub przeczenia, albo, co o przedmiocie danym twierdzone lub przeczone być może. W poprzednim rozdziale przejrzeliśmy różne rodzaje imion celem zbadania, co każde z nich znaczy. Posunęliśmy się więc już na tyle, że zdawszy sobie sprawę z dotychczasowej pracy, możemy przedsiębrać podział wszystkich rodzajów imion, które orzeczeniami być mogą albo, o których coś orzekać można; po czym nie spotkamy się już z trudnością ustalenia znaczenia zdań.

Konieczność uklasyfikowania istot, celem zbudowania podstawy logiki, nie uszła uwagi scholastyków i mistrza ich Arystotelesa. W kategoriach zamierzył on i jego zwolennicy rozklasyfikować wszystkie dające się nazwać rzeczy. Rozdzielono rzeczy na pewne „summa genera”, tj. klasy bardzo obszernego obwodu, mogące stanowić najwyższe orzeczenia, z których jednego lub drugiego użyć można w orzekaniu o każdej nazwanej rzeczy. Podług nauki tej filozoficznej szkoły rzeczy dają się sprowadzić w ogóle do następujących grup:

– treść, istota, substancja,

– ilość,

– jakość,

– stosunek,

– czynność,

– bierność,

 – miejsce,

– czas,

– położenie,

– stan.

Niedostatki tej klasyfikacji są zbyt widoczne, aby się nad niemi głębiej zastanawiać, zalety zaś jej nie są w stanie wynagrodzić pracy podobnej. Jest to prosty spis znamion, które język codziennego życia obejmuje; widać tu bardzo słabo usiłowania, albo nie widać żadnych, celem przeniknięcia za pomocą filozoficznej analizy do racjonalnej zasady nawet tych zwyczajnych znamion. Taka analiza, bodaj powierzchowna, wykazałaby, iż klasyfikacja ta odznacza się zarówno zbytkiem jak i brakiem, Niektóre przedmioty są bowiem wypuszczone, inne zaś zamieszczone kilka razy pod różnymi tytułami. Robi to wrażenie podobne, jak gdyby wszystkie istoty żyjące podzielono na ludzi, czworonogów, konie, osły i kuce. Cóż to jest za pogląd na naturę stosunku, jeśli z tej kategorii usuniemy czynność, bierność i miejscowe położenie? Taż sama uwaga stosuje się do kategorii miejsce i czas, podczas gdy pomiędzy miejsce a położenie różnica jest czysto wyrazowa. Uderza w oczy niewłaściwość polegająca na utworzeniu dziesiątej kategorii jako „summum gellus;” drugiej strony w podziale tym uwzględnione są tylko substancje i atrybuty. Do jakiejże kategorii należy zaliczyć wrażenia zmysłowe albo uczucia oraz wszelkie stany duchowe, jak: nadzieja, bojaźń, radość; smak, węch, słuch; boi, radość; myśl, sąd, wyobrażenie itd. Prawdopodobnie szkoła arystotelesowa podciągnęłaby je wszystkie pod kategorie czynność i bierność, a tak stosunek tych z pomiędzy nich, które są czynne, do ich obiektów, i tych, które są bierne, do ich przyczyn, byłby właściwy, lecz zaliczać do ej samej kategorii uczucia albo stany umysłowe jest niewłaściwością. Uczucia czy stany świadomości należy zaliczyć do faktów rzeczy wisty eh, ale nic mogą one być policzone ani między substancje, ani między atrybuty.